zegar data

Aktualny czas w Warszawa:

piątek, 15 grudnia 2017

Egzorcyzm prosty do prywatnego odmawiania – Modlitwa o odrzucenie złych duchów – za przyczyną NIEPOKALANEJ.


Lęki ? Depresja ? Koniecznie odmów tę modlitwę !

Odczuwasz lęk, depresję, rozpacz aż do samobójstwa! Jeśli cię coś dręczy,męczy, jesteś niespokojny lub wyczuwasz czyjąś obecność. Odmów tę modlitwę i zacznij nowe życie dzięki Łasce !!!

Ten post cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, widać, że dręczonych dusz jest wiele, dlatego będziemy go publikować co jakiś czas. Módlcie się tą modlitwą a diabeł odejdzie z waszych domów i z Polski, Niepokalana zetrze mu łeb i chwała Trójcy Świętej przez ręce Maryi.

Trzeba zacząć odmawiać tę modlitwę w domach dlatego prosimy o udostępnianie tego posta , bo Jezus się tym nie zajmie, my musimy wykazać dobrą wolę dla noszenia brzemion innych. Dlatego wzywamy do działania , jak już masz komórkę lub komputer, laptop , tablet to kliknij i udostępnij swoim braciom i siostrom. Bóg czeka na gesty dobrej woli . Niech was Bóg błogosławi przez ręce Maryi.

Egzorcyzm prosty do prywatnego odmawiania – Modlitwa o odrzucenie złych duchów – za przyczyną NIEPOKALANEJ.

Egzorcyzm prosty

Za zgodą Kurii Diec. Warszawsko -Praskiej,
z dnia 08.04.1998 r. nr 401/K/98 – do prywatnego odmawiania
(przeżegnać się wodą święconą i pokropić nią mieszkanie)
(w miejscu + żegnamy się, wykonując znak krzyża, bez wypowiadania słów)

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Bądź pozdrowiona Niepokalana Dziewico, która od pierwszej chwili swego Niepokalanego Poczęcia, zwyciężyłaś pychę szatana.

Bóg Ojciec tak Cię umiłował, o Maryjo, że wybrał Ciebie na Matkę swego Jednorodzonego Syna i tak umiłował świat, że wysłał Jezusa, “aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Twój Boski Syn, umierając na krzyżu za nasze grzechy, uczynił Cię naszą duchową Matką, Szafarką łask, abyś wspomagała nas, przybrane dzieci Ojca niebieskiego, w dochowaniu wierności przymierzu chrzcielnemu. Uproś nam wiarę żywą, która działa przez miłość, byśmy wypełniając przykazania Boga, we wszystkim wykonywali Jego świętą wolę. Tak bardzo tego pragnęłaś, zwracając się do sług w Kanie ze słowami: Czyńcie, cokolwiek Jezus wam powie! A ty. Panie, nasz Zbawicielu, mówisz nam, abyśmy miłowali Boga z całego naszego serca, z całej naszej duszy i z całej naszej mocy, i miłowali ludzi tak jak Ty ich umiłowałeś. Matko nasza i Królowo! Kiedy atakuje nas nasza własna słabość, szatan i świat, wstawiaj się za nami do Jezusa, aby nam okazał swoją łaskę i zmiłowanie. Posyłaj nam na pomoc twojego Hetmana niebieskiego, Michała Archanioła, wodza Zastępów Pańskich i Twoich Aniołów, których również jesteś Panią i Królową.
Święty Michale Archaniele, Patronie Kościoła Świętego, przyzywamy Twego wsparcia w walce z podstępnymi zasadzkami szatana. Na początku świata, przewodząc swoim Aniołom, strąciłeś z nieba szatana i zbuntowane anioły, więc i teraz wspieraj nas, gdy te przewrotne duchy ciemności chcą nas oderwać od Chrystusa i Kościoła, Jego Mistycznego Ciała. Jak wyprowadziłeś naród izraelski z niewoli faraona, tak i nas prowadź bezpiecznie do ziemi obiecanej Królestwa niebieskiego. Posyłaj swoich Aniołów, by nas wspierali w osiągnięciu zbawienia. Wodzu Mistycznego Ciała Chrystusa, prowadź nas do zwycięskiego boju z nieprzyjaciółmi naszego zbawienia.

Święci Apostołowie i Uczniowie, których Chrystus Pan ustanowił Pasterzami swego Kościoła, wypraszajcie nam potrzebne siły do zwyciężania ataków złych duchów.
I Wy, Święci Męczennicy, przelewając swoją krew za Chrystusa, daliście najwyższe świadectwo swego życia – wstawiajcie się za nami, byśmy nie ulegli złośliwym kłamstwom szatana.

Mężni Wyznawcy i czyste Dziewice oraz wszyscy Święci Pańscy, wypraszajcie nam łaskę Bożą, byśmy odrzucając podstępne pokusy złych duchów, wytrwali do końca ziemskiej próby w miłości Jezusa Chrystusa.

Wspomagajcie nas, nasi Święci Patronowie!
Przybądźcie nam ku pomocy święci Aniołowie Stróżowie, którzy jesteście ciągle przy nas, oświecajcie nasz umysł, umacniajcie wolę i prowadźcie nas do Boga! Wspierajcie nas wszystkie zastępy chórów anielskich!
Panie Jezu Chryste! Ty powiedziałeś: “Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28,18), a wysyłając uczniów na głoszenie dobrej Nowiny o zbawieniu mówiłeś, że tym, “którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać…” (Mk 16,17) oraz dałeś im władzę i moc do pokonania całej potęgi szatana (Łk 10,19) – ufając w Twoje zapewnienie: “A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”(Mt 28,20), nakazujemy w Twoje imię + wszystkim złym duchom:Odejdźcie od nas i nie wracajcie więcej! Rozkazujemy wam mocą Pana naszego Jezusa Chrystusa + idźcie precz duchy pychy, nieczystości, chciwości, zazdrości, obżarstwa, gniewu i lenistwa! W imię Jezusa Chrystusa + odpędzamy was duchy kłamstwa, nienawiści, kłótni, nierządu, podstępu, zdrady, kradzieży, wiarołomstwa, pijaństwa, narkomanii, zabijania nienarodzonych, eutanazji oraz wszelkiego zamieszania: Odejdźcie precz od Ludu Bożego. Mocą Jezusowej Krwi + odrzucamy was i nakazujemy: Oddalcie się od nas i nie wracajcie przewrotne duchy zabobonów, magii, czarów, astrologii, fałszywego jasnowidztwa, bałwochwalstwa, zawiści, sporów, tortur, niezgody, mordu, rozłamów i wojny! Idź precz, szatanie niewiary i zwątpienia w nieskończone miłosierdzie Boga! Odejdź dręczycielu, kłamco i zabójco, który chcesz nas doprowadzić do lęku, depresji, rozpaczy i samobójstwa! Pełni zaufania w nieskończoną dobroć i łaskę naszego Boga, wołamy: Wszystko mogę w Jezusie Chrystusie, który mnie umacnia w Duchu Świętym do działania ku chwale Ojca Niebieskiego!

W imię Boga + w Trójcy Jedynego, odstąpcie przeklęte duchy od naszych rodzin, braci i sióstr, od naszych krewnych, sąsiadów, znajomych i przyjaciół!

Rozkazujemy wam w imię męki Jezusa Chrystusa + i Jego chwalebnych Ran: odstąpcie od nas i wszystkich kuszonych i tych, których polecamy Bogu Najwyższemu! W imię Jezusa +oddalcie się od Kościoła świętego, od narodu polskiego i wszystkich ludów świata! Mocą świętego znaku Krzyża + odpędzamy was, złe duchy, od naszych mieszkań, domów, wsi i miast!
Złączeni z Chrystusem, naszym Panem + nakazujemy wam, byście nie przeszkadzali nam w pracy i w wypełnianiu naszych codziennych obowiązków na chwałę Boga, nie napastowali nas w czasie modlitwy, świętych czynności liturgicznych, a zwłaszcza podczas sprawowania i uczestniczenia w Najświętszej Eucharystii!

W imię Boga Stworzyciela + w imię Boga Odkupiciela + w imię Boga Uświęciciela + rozkazujemy wam (duchy sekciarstwa, okultyzmu, spirytyzmu, bezbożności i fałszywego mistycyzmu – oddalcie się od nas i nie ukazujcie nam pozornie szerokiej i łatwej drogi, która w rzeczywistości prowadzi do zatracenia duszy i ciała. Odsyłamy was pod krzyż Chrystusa, naszego Zbawcy i Pana! “O Krwi Najświętsza naszego Zbawiciela! Jak niegdyś zapowiedziana przez krew baranka paschalnego, obroniłaś lud izraelski od śmierci, tak i teraz, o Krwi Jezusa, zapłato naszego zbawienia, bądź dla nas murem obronnym przeciw wszystkim zasadzkom szatana! Ty jesteś godna wszelkiej czci i chwały! Ojcze niebieski! My Twoje dzieci, odnawiamy obietnice chrztu świętego, wyrzekamy się szatana i wszystkich spraw jego! Wierzymy w Ciebie, Boga, Stworzyciela nieba i ziemi. Aniołów i ludzi! Wierzymy w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który stał się Człowiekiem, umarł na krzyżu i trzeciego dnia zmartwychwstał!

Wierzymy w Ducha Świętego, naszego Pana, Ożywiciela i Uświęciciela! Wierzymy w jeden, święty, powszechny, maryjny i apostolski Kościół! Wierzymy w Świętych Obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i życie wieczne w Królestwie Bożym!

Uznajemy Najświętszą Maryję Pannę, Matkę Pana naszego Jezusa Chrystusa, za naszą duchową Matkę, Matkę Kościoła, Mistycznego Ciała Chrystusa oraz Królową nieba i ziemi!
Chcemy wypełniać wszystkie nakazy i przykazania Boże, trwać w wierności Kościołowi Chrystusowemu, żyć w jedności z naszymi Biskupami i Kapłanami, uznając nieomylność Ojca świętego w sprawach wiary i obyczajów!
Niech będzie uwielbiony Bóg w Trójcy Świętej Jedyny – w Maryi Niepokalanej, w świętym Michale Archaniele, w Aniołach i wszystkich Świętych! Razem z zastępami Serafinów wychwalamy Cię, Ojcze, Synu i Duchu Święty, wołając: Święty, Święty, Święty, Pan, Bóg Zastępów!
Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej!
W tej wierze i miłości Kościoła Chrystusowego chcemy żyć i umierać. Amen.

Źródło.Fronda pl

środa, 13 grudnia 2017

Telegram do św. Józefa – modlitwa w sprawach trudnych i nagłych.

Telegram do św. Józefa – modlitwa w sprawach trudnych i nagłych.

Święty Józef, oblubieniec Najświętszej Maryi Panny, uchodzi za niezwykle skutecznego orędownika. Sama Maryja w objawieniach, których doświadczała Służebnica Boża Maria z Agredy, zalecała, by w każdej sprawie zwracać się do niego. Święty ma bowiem w niebie szczególne miejsce i wyjątkową moc. Wszak to on opiekował się Synem Bożym na ziemi.

Od najdawniejszych czasów wiele jest świadectw niezwykłej skuteczności tego Świętego. Jedno z nich pochodzi z roku 1872 z Santa Fe. Siostry loretanki były w wyjątkowo trudnej sytuacji. Tuż przed ukończeniem budowy ich kaplicy, w tragicznych okolicznościach zginął architekt. Pozostawił on maleńką kaplicę z chórem, na który jednak nie prowadziły żadne schody. Miejsca na nie było tak mało, że nikt nie chciał podjąć się ich budowy. Wydawała się ona niemożliwa i uważano, że architekt musiał popełnić jakiś błąd. Przygnębione siostry rozpoczęły modlitwę do św. Józefa. Po kilku dniach w ich progach zjawił się nieznajomy mężczyzna i zaofiarował, że wybuduje schody prowadzące na chór. Mężczyzna pracował w odosobnieniu i po ukończeniu pracy zniknął, nie pobierając nawet zapłaty. Po wejściu do kaplicy siostry ujrzały przepiękne kręte schody wykonane z drewna, bez użycia nawet jednego gwoździa. Nie podtrzymywał ich też żaden słup, ani ściana. Do dziś nie wiadomo, w jaki sposób schody się trzymają, ani jak zostały zbudowane. Cały czas służą siostrom i licznie przybywającym pielgrzymom.

Zachęcamy do ufnej modlitwy do św. Józefa, który jest szczególnym orędownikiem w sprawach trudnych i niecierpiących zwłoki. Pomaga rodzinom, małżeństwom chcącym mieć dzieci, robotnikom, ludziom poszukującym pracy, osobom szukającym miejsca do zamieszkania i wielu, wielu innym.

Przedstawiamy modlitwę nazywaną „Telegramem do św. Józefa”. Jest to Triduum odprawiane w jednym dniu dla wybłagania szybkiego ratunku. Podane modlitwy należy odmówić trzykrotnie w ciągu dnia: rano, w południe i wieczorem. Jeśli sytuacja jest bardzo nagląca, można to zrobić w trzech kolejnych godzinach.

TELEGRAM DO ŚW. JÓZEFA

Święty Józefie, ofiaruję Ci miłość Jezusa i Maryi, którą żywią ku Tobie. Oddaję Ci też hołdy czci, wdzięczności i ofiary składane przez wiernych od wieków aż do tej chwili. Siebie i wszystkich drogich memu sercu oddaję na zawsze Twej świętej opiece.

Błagam Cię dla miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny, racz nam wyjednać łaskę ostateczną zbawienia i wszystkie łaski nam potrzebne, a szczególnie tę wielką łaskę… (wymienić intencję). Pospiesz mi na ratunek, święty patriarcho, i pociesz mnie w tym zmartwieniu. O święty Józefie, przyjacielu Serca Jezusowego, wysłuchaj mnie!

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci przenajświętszą Krew, Serce, Oblicze Twego Jednorodzonego Syna, wszystkie cnoty i zasługi Matki Najświętszej i Jej przeczystego Oblubieńca, świętego Józefa, oraz wszystkie skarby Kościoła świętego na wyjednanie łaski ostatecznej zbawienia i łask nam potrzebnych, szczególnie tej… (wymienić intencję).

O Józefie, ratuj nas w życiu, w śmierci, w każdy czas.

Źródło: radio niepokalanów.

12 grudnia, wspomnienie Matki Bożej z Guadalupe.

12 grudnia jest wspomnienie Matki Bożej z Guadalupe.

12 grudnia 1531 roku Matka Boża ukazała się Indianinowi, św. Juanowi Diego. W czasie kolejnego spotkania Maryja kazała Indianinowi wejść na szczyt wzgórza. Chociaż w Meksyku w grudniu kwiaty nie kwitną, rosły tam przepiękne róże. Madonna poleciła Juanowi nazbierać całe ich naręcze i schować je do tilmy (był to rodzaj indiańskiego płaszcza, opuszczony z przodu jak peleryna, a z tyłu podwiązany na kształt worka). Juan szybko spełnił to polecenie, a Maryja sama starannie poukładała zebrane kwiaty. Juan natychmiast udał się do biskupa i w jego obecności rozwiązał rogi swojego płaszcza. Na podłogę wysypały się kastylijskie róże, a biskup i wszyscy obecni uklękli w zachwycie. Na rozwiniętym płaszczu zobaczyli przepiękny wizerunek Maryi z zamyśloną twarzą o ciemnej karnacji, ubraną w czerwoną szatę, spiętą pod szyją małą spinką w kształcie krzyża. Jej głowę przykrywał błękitny płaszcz ze złotą lamówką i gwiazdami, spod którego widać było starannie zaczesane włosy z przedziałkiem pośrodku. Maryja miała złożone ręce, a pod stopami półksiężyc oraz głowę serafina. Za Jej postacią widoczna była owalna tarcza promieni.

Właśnie ów płaszcz Juana Diego, wiszący do dziś w sanktuarium wybudowanym w miejscu objawień, jest słynnym wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe. Na obrazie nie ma znanych barwników ani śladów pędzla. Na materiale nie znać upływu czasu, kolory nie wypłowiały, nie ma na nim śladów po przypadkowym oblaniu żrącym kwasem. Oczy Matki Bożej posiadają nadzwyczajną głębię. W źrenicy Madonny dostrzeżono niezwykle precyzyjny obraz dwunastu postaci. 

Źródło: brewiarz.pl

***

Modlitwa do Matki Bożej z  Guadalupe.

Pamiętaj, o najłaskawsza Dziewico, Maryjo z Guadalupe,
że w swoich niebiańskich objawieniach na górze Tepeyac,
uczyniłaś obietnicę okazania Swego współczucia i litości każdemu, kto Cię kocha i ufa Tobie,
szukającym Twojej pomocy i wzywającym Ciebie w swoich potrzebach i nieszczęściach.
Uczyniłaś obietnicę wysłuchania naszych próśb, by otrzeć nasze łzy i dać nam pocieszenie, i ulgę.
Nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek uciekający się pod Twoją obronę,
błagał Twojej pomocy lub szukał Twojego wstawiennictwa,
także w zwyczajnych sprawach lub osobistych niepokojach, został opuszczony bez pomocy.
Ożywieni tym przekonaniem wznosimy nasze serca do Ciebie,
Maryjo, zawsze Dziewico, Matko Prawdziwego Boga!
Zmartwieni ciężarem naszych grzechów przybywamy, by upaść na ziemię
przed Twą dostojną Obecnością pewni, że spełnisz wobec nas swe miłosierne obietnice.
Jesteśmy pełni nadziei, że, stojąc w Twym cieniu dającym ochronę,
nie dosięgnie nas niepokój, ani nie dosięgnie nas nieszczęście, ani choroba, ani inny smutek.
Zechciałaś pozostać między nami poprzez swój godny podziwu Wizerunek,
przedstawiający Ciebie, naszą Matkę, nasze zdrowie i nasze życie.
Stojąc w zasięgu Twojego matczynego spojrzenia i uciekając się do Ciebie
ze wszystkimi naszymi potrzebami, nie potrzebujemy niczego więcej.
O, Święta Matko Boża, nie gardź naszymi prośbami,
ale w swoim miłosierdziu wysłuchaj i odpowiedz nam.

(Tutaj wspominamy naszą prośbę i odmawiamy 5 razy „Zdrowaś Maryjo” 
by uczcić cztery objawienia Juanowi Diego i jedno Juanowi Bernardino).

***

Modlitwa Papieża Jana Pawła II  do Matki Bożej z  Guadalupe.

Dziewico Niepokalana,
Matko Boga prawdziwego i Matko Kościoła!
Ty, Która z tego miejsca objawiasz Twą łaskawość i współczucie dla wszystkich, co uciekają się pod Twą opiekę, wysłuchaj modlitwy, wznoszonej do Ciebie z synowską ufnością
i przedstaw ją Twemu Synowi,
Jezusowi, naszemu jedynemu Odkupicielowi.
Matko miłosierdzia. Nauczycielko ukrytej i cichej ofiary,
Tobie, wychodzącej nam naprzeciw, my, grzesznicy,
oddajemy w tym dniu całą naszą istotę i całą naszą miłość.
Oddajemy Ci także nasze życie, nasze prace,
nasze radości, naszą słabość i nasze cierpienia.

Udziel pokoju, sprawiedliwości i pomyślności naszym ludom,
gdyż wszystko, co mamy i czym jesteśmy, powierzamy Twojej trosce, Pani Matko nasza.
Chcemy być całkiem Twoi, z Tobą przemierzać drogę pełnej wierności Chrystusowi w Jego Kościele:
z miłością zawsze prowadź nas za rękę.
Dziewico z Guadalupe, Matko Ameryk, prosimy Cię za wszystkimi Biskupami, by wiedli wiernych
ścieżkami żarliwego życia chrześcijańskiego, ścieżkami miłości i pokornej służby Bogu i duszom.
Spójrz, jak wielkie jest żniwo i wstaw się u Pana, by głodem świętości
napełnił cały Lud Boży i wzbudził liczne powołania:
kapłanów i zakonników, mocnych w wierze i gorliwych rozdawców tajemnic Bożych.
Daj naszym rodzinom tę łaskę, by kochały i szanowały poczynające się życie,
z tą samą miłością, z jaką Ty w łonie Twoim poczęłaś życie Syna Bożego.
Święta Dziewico, Maryjo, Matko Pięknej Miłości,
chroń nasze rodziny, by zawsze trwały w zgodzie
i błogosław wychowaniu naszych dzieci.
Nadziejo nasza, spójrz na nas z litością,
naucz nas iść zawsze do Jezusa, a jeśli upadniemy
pomóż nam się podźwignąć i wrócić do Niego przez wyznanie naszych win
i naszych grzechów w sakramencie Pokuty, dającym spokój duszy.
Błagamy Cię, daj nam wielkie umiłowanie
wszystkich świętych Sakramentów,
które są jak znaki pozostawione przez Twego Syna na ziemi.
Teraz, Matko Święta, z pokojem Bożym w sumieniu,
z sercem wolnym od złości i nienawiści
będziemy mogli nieść wszystkim prawdziwą radość i pokój prawdziwy,
które przychodzą do nas od Twego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa
który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków.
Amen.

***

Modlitwa do Matki Bożej z Guadalupe za nienarodzonych i ofiary aborcji.

Święta Matko Boga i Kościoła, nasza Pani z Guadalupe,
Zostałaś wybrana przez Ojca dla Syna w Duchu Świętym.
Jesteś Niewiastą obleczoną w słońce, która troszczy się o narodziny Chrystusa
Podczas gdy szatan, czerwony smok, czeka by pożreć Twe Dziecko.
Podobnie czynił Herod szukający aby zniszczyć Twego Syna,
Naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa,
dokonując podczas tego rzezi wielu niewinnych dzieci.
Tak dzisiaj czyni się przez aborcję, zabijając wiele niewinnych, nienarodzonych dzieci,
przy udziale wielu matek atakujących ludzkie życie i Kościół, Ciało Chrystusa.

Matko Niewiniątek, chwalimy Boga w Tobie za Jego dary dane Tobie
przez Twe Niepokalane Poczęcie, Twoją wolność od grzechu;
Twoją pełnię łaski, Twoje Macierzyństwo Boga i Kościoła,
Twoje Wieczne Dziewictwo i Twoje Wniebowzięcie z ciałem i duszą do nieba.
O, Wybawienie chrześcijan, błagamy Ciebie o ochronę
dla wszystkich matek nienarodzonych i dzieci w ich łonach.
Wstawiamy się do Ciebie o Twą pomoc w zatrzymaniu holokaustu aborcji.
Nakłoń serca aby szanowano życie!

Święta Matko, modlimy się do Twego Bolesnego i Niepokalanego Serca
za wszystkie matki i wszystkie nienarodzone dzieci,
aby mogły żyć tu na ziemi i,
dzięki Najdrogocenniejszej Krwi przelanej przez Twego Syna,
mogły dostąpić życia wiecznego z Nim w niebie.
Modlimy się również do Twego Bolesnego i Niepokalanego Serca
za wszystkich dokonujących aborcji i wszystkich stronników aborcji,
aby nawrócili się i opowiedzieli się za Twoim Synem, Jezusem Chrystusem,
jako za ich Panem i Zbawicielem. Broń wszystkie swoje dzieci w walce
przeciw szatanowi i wszystkim złym duchom w tej teraźniejszej ciemności.
Pragniemy aby niewinne nienarodzone dzieci, które umierają bez Chrztu,
były ochrzczone i zachowane.
Prosimy abyś uzyskała tę łaskę dla nich i żal,
pojednanie i wybaczenie od Boga dla ich rodziców i zabójców.

Niech jeszcze raz w historii świata odsłoni się nieskończona moc litościwej miłości.
Niech ona położy kres złu. Niech przemieni sumienia.
Niech Twoje Bolesne i Niepokalane Serce odsłoni dla wszystkich światło nadziei.
Niech Chrystus Król króluje nami, naszymi rodzinami, miastami, narodami i całą ludzkością.
O, łagodna, O kochająca, O słodka Dziewico Maryjo,
usłysz nasze prośby i przyjmij ten płacz naszych serc!

O, Matko Boża z Guadalupe, Obrończyni Nienarodzonych, Módl się za nami!

Tekst modlitw za: Parafia NMP Królowej Polski w Brzegu/www.krolowapolski.brzegdolny.pl

źródło:radio niepokalanów.

niedziela, 3 grudnia 2017

OTO potężna broń zła - uważajcie!!!

Fronda.pl

O. Józef Witko przestrzega:
OTO potężna broń zła - uważajcie!!!

Ewangelia pokazuje nam pewną prawdę, która być może nie zawsze jest przez nas zauważona. Chodzi o niewiarę. Niewiara to potężna siła. Ona potrafi wszechmocnego Boga uczynić bezsilnym. W Księdze Wyjścia, kiedy synowie Izraela przeszli przez Morze Czerwone, czytamy słowa Boga: Ja, Pan chcę być twoim lekarzem.

Ewangelia przedstawia nam Jezusa, który w zetknięciu z człowiekiem chorym, opętanym reaguje natychmiast kładąc kres złu, mówiąc: idź precz. Czyni człowieka wolnym. Czytając Stary i Nowy Testament bardzo szybko się przekonamy, że wolą Boga jest uzdrowienie człowieka. Bóg pragnie go dotykać i daje możliwość uzdrowienia na różne sposoby. I rzeczywiście możemy doświadczać Bożego miłosierdzia, stawać się ludźmi zdrowymi i wolnymi, ale jeśli w to nie wierzymy, Bóg staje się bezsilny i nie uzdrowi człowieka choć tego pragnie.

Kiedy człowiek może nie chcieć uzdrowienia? Wtedy, gdy uważa chorobę za coś dobrego, gdy uważa, że ona może przyczynić się do zbawienia człowieka. Ale Słowo Boże mówi coś zupełnie innego – nie ból i nie choroba zbawia, ale czyni to Bóg. Tylko On jest źródłem zbawienia. Choroba nazwana jest złem, a św. Łukasz pisze nawet, że jest ona dziełem diabła. Nie może być więc dobra. Jeżeli ktoś myśli inaczej, w jego sercu rodzi się niewiara i tak naprawdę nie chce uzdrowienia i nie wierzy, że ono może być wolą Boga i przyniesie mu dobro. Są też tacy, którzy nie chcą uzdrowienia, bo uważają, że mogą żyć  dzięki chorobie, bo ta zapewnia im np. rentę. Wreszcie bywają i tacy, którzy uważają się za niegodnych i nie proszą o uzdrowienie.

Św. Franciszek Ksawery pisze, że posługując na misjach miał ogromne pragnienie, żeby wszyscy zostali zbawieni. Był jednak słaby, nie znał dialektu tamtejszej ludności  i miał świadomość swojego ograniczenia. Wiedział, że nie może dotrzeć do tych, którzy żyją w błędzie. Wpadł wtedy na pomysł, zgromadził wokół siebie dzieci. Uczył ich pacierza i nakazywał, by szli do chorych, nakładali  na nich ręce i uzdrawiali. A wtedy ci chorzy zaczynali się zastanawiać jak doszło do ich uzdrowienia i szukając odpowiedzi trafiali do św. Franciszka.

Każdy z nas może czynić coś podobnego. W Ewangelii św. Marka znajdziemy słowa mówiące o tym, że tym, którzy uwierzą, będą towarzyszyć znaki. Wiara to natomiast nic innego jak zaufanie. Jeżeli w zaufaniu prosimy o uzdrowienie, to doświadczymy go. Jeżeli natomiast jakaś choroba jest wywołana przez złego ducha, możemy w odniesieniu do siebie powiedzieć: w imię Jezusa Chrystusa, duchu tej choroby, duchu gorączki nakazuję ci, odejdź ode mnie i nigdy nie wracaj! Nasza wiara używana w prozaicznych, codziennych sytuacjach wzmacnia się, staje się silna. A później, wobec poważniejszych problemów, będziemy mieć wiarę na tyle silną, by  je z łatwością pokonać. Tym, którzy uwierzą, będą towarzyszyć znaki – mówi Jezus.  On też zaznacza, że z powodu niedowiarstwa nie mógł uczynić cudów w swojej rodzinnej miejscowości. Uzdrowił tam tylko kilku, a chciał wszystkich. Zaufajmy Bogu, a doświadczymy wielkich rzeczy. o. Józef Witko.

źródło: fronda.pl

Modlitwa ochronna przez Przenajświętszą Krew Pana Jezusa

Jeśli modlisz się za innych i za siebie, odmawiaj koniecznie codziennie tą modlitwę o ochronę – zanurzenie w Najświętszej Krwi Chrystusa, by siebie, swoich bliskich i swoje otoczenie ochronić przed zemstą Złego.

Niech Przenajświętsza Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa,
przelana na Krzyżu,
a ofiarowana podczas każdej mszy świętej na ołtarzach całego świata,
uwolni mnie od grzechu,
ochroni przed atakami duchów ciemności.
Niech ochroni to miejsce.
Niech ochroni wszystkich członków mojej rodziny
i tych, których noszę w swoim sercu.
Niech zstąpi Duch Święty,
niech zwycięstwo należy do Chrystusa.
Panie Jezu, ochroń dzieci swoje,
które odkupiłeś swoją drogocenną Krwią.
Amen

wtorek, 31 października 2017

31 października Litania do Sługi Bożego, Ojca Mateusza z Agnone.

31.10. Litania do Sługi Bożego, Ojca Mateusza z Agnone (czyt. Anione)(Litania do Servo di Dio, Padre Matteo da Agnone)

(do prywatnego odmawiania)

Kyrie, elejson, Chryste, elejson, Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Najświętsza Maryjo Panno Wniebowzięta, oręduj za nami.
Padre Matteo da Agnone – Ojcze Mateuszu z Agnone, wstawiaj się za nami
Padre Matteo, pokorny sługo Boży
Padre Matteo, człowieku wiary i modlitwy
Padre Matteo, wzorowy naśladowco Chrystusa
Padre Matteo, przykładzie życia Ewangelią
Padre Matteo, mistrzu życia duchowego
Padre Matteo, czcicielu Najświętszej Eucharystii
Padre Matteo, wzorze żarliwego dialogu z Bogiem
Padre Matteo, pałający wzruszeniem podczas Mszy Świętej
Padre Matteo, głęboki znawco Pisma Świętego
Padre Matteo, mały Bracie doskonałego posłuszeństwa
Padre Matteo, mały Bracie największego ubóstwa
Padre Matteo, mały Bracie nieskalanej czystości
Padre Matteo, blasku Braci Kapucynów
Padre Matteo, miłośniku ciszy i życia ukrytego
Padre Matteo, radosny w pełnieniu najskromniejszych posług
Padre Matteo, nieczuły na powab dóbr doczesnych
Padre Matteo, ufający Bożej Opatrzności
Padre Matteo, mężny pokutniku
Padre Matteo, kaznodziejo nawrócenia serc grzesznych
Padre Matteo, wsłuchany w pragnienia każdej duszy
Padre Matteo, roztropny w postępowaniu
Padre Matteo, czyniący cuda
Padre Matteo, czcigodny „ziemski aniele”
Padre Matteo, wielki czcicielu Męki Pańskiej
Padre Matteo, heroicznie krzyż dźwigający
Padre Matteo, u stóp krzyża płaczący
Padre Matteo, miłosierny dla grzeszników
Padre Matteo, współczujący ludzkim słabościom
Padre Matteo, podziwu godny w błaganiu o przebaczenie
Padre Matteo, opiekunie chorych i cierpiących
Padre Matteo, hojny dla potrzebujących
Padre Matteo, najdroższy przyjacielu ubogich
Padre Matteo, pogromco złych duchów
Padre Matteo, potężny egzorcysto
Padre Matteo, obrońco Wniebowzięcia Maryi
Padre Matteo, czule wzywający Jezusa w chwili własnej śmierci.

Niech będzie błogosławiony Bóg w swoich Świętych,
niech będzie błogosławiony w pokornym Słudze Bożym Mateuszu z Agnone

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,
jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

POTĘŻNA MODLITWA ZANURZENIA WE KRWI CHRYSTUSA.

POTĘŻNA MODLITWA ZANURZENIA WE KRWI CHRYSTUSA

Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości.

Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie.

Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek.

Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku.

Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc.

Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła św. i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi.

Oddaję samego siebie do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość,

przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń.

Amen.

Modlitwa s.Gertrudy Bociąg MSC
Siostry Misjonarki Krwi Chrystusa

Rozważmy po kolei.

Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości.
Dokąd biegną moje myśli, kiedy budzę się ze snu? Jeszcze nie wiem, co przyniesie mi ten dzień, ale już mogę dziękować za to, że go dostałam. Inni nie mieli tej szansy, nie obudzili się. Dla mnie może to być ostatni dzień mojego życia, ale został mi podarowany i dlatego za niego dziękuję. Może życie stało się dla mnie ciężarem i wolałabym się nie obudzić, albo czeka mnie tyle trudnych spraw, że cieszyłabym się, gdyby już był wieczór… Ale ten dzień dopiero się zaczyna i Pan przygotował go specjalnie dla mnie. Dlatego dziękuję, podpisując swoisty czek In blanko wiedząc, że Gwarantem jest Pan Bóg, który mnie kocha. Nie jestem tego pewna?, nie czuję tego? Tym bardziej dziękuję, bo może właśnie dziś doświadczę Bożej miłości, Bożej opieki. Nie wiem, co będzie, ale wiem jedno – dziś może wydarzyć się wiele dobrego, bo zaczynam dzień od spotkania z Jezusem w tej krótkiej modlitwie.

Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego, wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie.
Mniej więcej wiem, jak będzie przebiegać ten dzień – dom, praca, nauka… Każdy wie najlepiej sam. Spotkam dziś różne osoby, o niektórych coś wiem, o niektórych się dowiem, niektóre spotkam na ulicy i niewiele będę mogła powiedzieć, wielu nawet nie zauważę zajęta myślami czy załatwieniami. Spotkam się z personelem przychodni, sklepu, ze współpracownikami… Każdy z nich ma swoją historię życia, swoje radości i troski, zanurzając ich we Krwi Chrystusa polecam ich Bożej opiece, Bożemu miłosierdziu, ochronie. Przez radio, telewizję, internet, prasę, od innych… dowiem się o wielu wydarzeniach na świecie. O tych dobrych mało się mówi, bardziej o tym, co trudne, złe, bolesne… Dlatego zanurzając te wszystkie osoby we Krwi Zbawiciela mogę pomóc Jezusowi działać w ich życiu. Niech On to robi jak sam chce, bo wie najlepiej, a może właśnie ta moja krótka ufna modlitwa pomoże kogoś uratować. Do sióstr czy księży częściej ktoś zwróci się z prośbą o modlitwę, niż do świeckich. Gdybym chciała każdego dnia o każdej osobie pamiętać bardzo indywidualnie, za chwilę musiałabym powiedzieć – więcej nie dam rady. A tak zanurzam od razu we Krwi Zbawiciela daną osobę, tam jest bezpieczna, a potem ogarniam modlitwą wszystkich razem. Jeśli Wasz kolega czy koleżanka w pracy – czy ktokolwiek, kto wie, że może – poprosi o modlitwę, Krew Chrystusa będzie najskuteczniejszą obroną i pomocą. Proszę też o ochronę dla mnie samej, aby mnie zło nie zwiodło, abym nie zaczęła myśleć i działać zbyt po ludzku, abym nie przysporzyła bólu nikomu i umiała trudne sytuacje przemieniać w miłość.

Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek.
Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku.
Czeka mnie dziś wiele pracy albo jej brak i niepewność, co dalej. Nie da się przewidzieć wszystkiego, co się wydarzy, ale ja już to oddałam w ręce Boga. On wie o wszystkim i będzie w tym wszystkim obecny, będzie prowadził. Nie jeden raz zaskoczy mnie swoimi rozwiązaniami, których bym się nigdy nie spodziewała ani nie umiała wymyślić. Gdziekolwiek pójdę, cokolwiek będę robić – On tam już będzie, nie muszę się bać. Mogę iść spokojna na trudną rozmowę – Jezus będzie ze mną, mogę zająć się nieprzyjemnymi zadaniami, bo Jezus je przemieni. Może obiektywnie będą nieprzyjemne dalej, ale razem z Nim dam radę pokonać trudności i przeszkody, a On przemieni je w błogosławieństwo i pomoc braciom i siostrom. I w moim odpoczynku będzie Jezus obecny. Tak często dziś nie ma czasu na odpoczynek, a jest on przecież potrzebny dla naszego normalnego funkcjonowania. I jeszcze jedno – jeśli zaprosiłam Jezusa do tego wszystkiego, co dziś będę robić, nie pozwolę sobie na niepotrzebne i niewłaściwe zachowania, żarty, słowa, a wieczorem nie będę się musiała wstydzić ani żałować tego, co zepsułam czy zaprzepaściłam.

Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc.
Nawet, jeśli zdarzy mi się coś niewłaściwego, jeśli wszystko pójdzie nie po mojej myśli, coś się zawali czy skończy – Jezus o tym wie, On to wszystko już przyjął i przemienił, jak wino w Krew podczas Mszy św. On wie, co komu potrzeba i nawet największe przekleństwo może przemienić w błogosławieństwo, bo we wszystkim współdziała dla dobra tych, którzy Mu ufają. Tak mówi Pismo, zatem tak musi być, bo Jezus nikogo nie zwodzi i nie okłamuje, bo On jest wierny i kocha bez granic i warunków. Zanurzając wszystkich i wszystko w Jego Krwi mogę być spokojna – On wyprowadzi dobro. Owszem, nie mogę się tu zwalniać z działania – co mogę zrobić, powinnam zrobić, ufna, że Pan uzupełni, oczyści i pobłogosławi. W ten sposób zajaśnieje chwała Jego Krwi i objawi się Jej moc – bo niemożliwe stanie się możliwe, bo stracone okaże się zyskiem, bo śmierć zostanie przemieniona w życie. Może ktoś odnajdzie drogę do Boga, ktoś pojedna się z bliskimi, ktoś wyjdzie z nałogu i zacznie nowe życie… Ja nie wiem, kto i co, ale Jezus wie.

Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła świętego i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi.
To jest modlitwa dla odważnych. Jednak – przecież mam świadomość, że jestem słaba, że mam wiele do odpokutowania w moim życiu. Mam świadomość, że Kościół składa się z takich samych słabych i grzeszników, jak ja, że jest atakowany, a jego pasterze potrzebują światła w prowadzeniu wiernych do Boga, w kierowaniu całym Kościołem, aby nie pobłądził, aby nie dał się zwieść fałszywym naukom. Każdego dnia spotykają nas różne sytuacje, cierpienie jest obecne w życiu każdego z nas. Dlaczego miałabym je marnować? Lepiej ofiarować za Kościół, za świat, razem z Krwią Chrystusa ofiarować Bogu swoją krew, płynącą w wydarzeniach dnia. Ku chwale Krwi Chrystusa – ku chwale Chrystusa, jedynego Pana i Zbawiciela. Ku pożytkowi Kościoła – by był święty i był przystanią dla wędrowców tej ziemi. Za moje grzechy, bym Boga nimi więcej nie obrażała i jak najszybciej po śmierci mogła radować się przebywaniem w niebie.
Każdego dnia spotykają mnie także piękne i dobre rzeczy, choć może nie zawsze i nie od razu potrafię je zauważyć i się nimi cieszyć. Ale jest tak wiele momentów, w których z serca wypływa modlitewne westchnienie: dzięki Ci, Panie!Także one są obmyte Krwią Chrystusa, także one są Jego darem dla mnie. Także te chwile, sprawy… te małe i duże „powody do wdzięczności” pragnę przyjmować od Jezusa ku Jego chwale. Wdzięczność otwiera serce i poszerzając je przygotowuje na przyjęcie następnych darów i łask, jakimi Pan chce mnie umocnić na drodze, podtrzymać, przypomnieć o Swojej nieustannej opiece nade mną. Wychwalam Boga w Jego darach i oddaję Mu cześć, a Jego chwała wypełnia moje serce i rozwija je do pełni miłości.
A dlaczego przez ręce Maryi? Ponieważ Ona to, co złożę w Jej ręce, oczyści, upiększy i podaruje Jezusowi. On niczego nie odmówi swojej Mamie i z Jej ręki nawet najmniejsze „coś” przyjmie jako dar Jej wielkiej miłości. A przez Nią będzie mi łatwiej – to dobra Droga.

Oddaję samego siebie do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.
Nikt, kto zaufał Maryi, nie został zawiedziony. Jeśli należę do Niej, Ona może się mną posługiwać i uczyni mnie swoim pomocnikiem w dziele Jej Syna. Ona była przy mnie od początku mojego życia i będzie do jego końca, Ona przeprowadzi mnie przez bramę śmierci, a najpierw przygotuje na spotkanie z Jezusem. Mam być jak Maryja – Służebnica Pańska – chcę być jak Ona – zawsze otwarta na Słowo Boże, zawsze gotowa do służby, bezpieczna pod płaszczem Jej opieki. Mam być żywym Kielichem dla Krwi Jezusa – jak Maryja – zbierać w swym sercu krew doświadczeń i łączyć z Jego Krwią, przyjmować Jego Krew w cierpieniu bliźnich dla ratowania wielu. Być jak żywa monstrancja, by Jezus obecny w moim życiu był widoczny dla innych, by On przeze mnie mógł prowadzić do Ojca Niebieskiego.
Wiele razy, kiedy dowiadywałam się o wypadkach, chorobach czy trudnościach różnych ludzi, myślałam o tym, że to wydarzenie zostało już rano zanurzone we Krwi Chrystusa, że Jezus o tym wiedział i był w tym obecny. Szłam kiedyś do urzędu załatwiać sprawę, na której tak naprawdę się nie znałam, wiedziałam tyle o ile. Bałam się spotkania, bo też trudno rozmawiać o czymś, co jest nieznane, a trzeba podejmować jakąś decyzję. Kiedy podjechałam pod urząd, pomyślałam sobie, że przecież tę sytuację już rano zanurzyłam we Krwi, więc nie mam się czego bać, przecież prosiłam o uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie – według woli Jezusa, On tam jest ze mną. Poszłam spokojna na spotkanie, sprawę udało się załatwić bez większych trudności a pan urzędnik pomógł mi i był niezwykle życzliwy. Ileż razy świadomość ofiarowania, zanurzenia we Krwi Chrystusa kogoś czy jakiejś sytuacji dawała mi poczucie pokoju i bezpieczeństwa… Jestem Jezusowi wdzięczna za tę modlitwę i odmawiam ją świadomie każdego rana zaraz po wstaniu z łóżka.

s.Gertruda.